Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘rodzynki’

Kolejki, kartki, peweksy, ocet, no cóż ja tego nie pamiętam. Wiem za to, że oprócz beznadziejnej sytuacji było coś jeszcze – kreatywność ( wydaje mi się, że ta cecha nadal siedzi gdzieś w Polakach ), ludzie robili coś z niczego. Wtedy była porządna biała kiełbasa, smalec z ‚prawdziwej’ świni, pierogi itp. itd…Wiele PRL – owskich perełek nadal pojawia się na naszych stołach. Bary mleczne przeżywają odrodzenie ( sama upodobałam sobie niedawno jeden na poznańskich Jeżycach ). Prezentuje jeden z tych smakołyków, który zapewne nasze mamy nieraz robiły ku uciesze rodziny. Czekoladowy blok! A może Wy macie jakieś kulinarne hiciory z tamtego czasu? Smacznego!

Blok czekoladowy

Składniki

  • ½ kg mleka w proszku ( nie granulowane )
  • kostka margaryny
  • 2 szklanki cukru
  • 100 g herbatników
  • 5 łyżek kakao
  • 100 g rodzynek
  • ew. kilka kropli aromatu rumowego

Nie miałam w domu wystarczającej ilości herbatników, dlatego zużyłam jedną małą paczuszkę, i dodałam około 100 g wiórek kokosowych.

Wykonanie

  1. Mleko w proszku dokładnie wymieszać z kakao oraz rodzynkami. Herbatniki pokruszyć.
  2. Margarynę włożyć do garnka, wsypać cukier, wlać około ½ szklanki wody i ew. skropić aromatem, często mieszając, zagotować.
  3. Garnek z masą zdjąć z ognia, wsypać mleko z dodatkami oraz pokruszone herbatniki, dokładnie wymieszać.
  4. Masę nałożyć do formy keksowej, wyrównać, odstawić na kilka godzin w chłodne miejsce.

Moje rady

Do bloku czekoladowego można dodać czego dusza zapragnie, orzechy, suszone owoce, wiórki kokosowe, kawałki czekolady wszystko na ‚oko’ jak kto lubi.

Ja robiłam blok z połowy porcji i przełożyłam masę do miękkiego, plastikowego pudełka, które chciałam wyrzucić. Dzięki temu nie miałam potem problemu z wyjmowaniem smakołyka. Lekko wysmarowałam foremkę olejem.

Przechowywać w lodówce można go co najmniej 5 – 6 dni.

Źródło przepisu: Moje Gotowanie, luty 2007 nr 2 (147)

Read Full Post »

W czwartek były imieniny dziadka. Siłą trzeba było zmusić babcię aby nic nie piekła ( i tak upiekła ). W rezultacie każda z cioć przygotowała ulubiony smakołyk. A, że bratowa nie może jeść produktów mlecznych wyszperałam z małej książeczki odpowiedni przepis. Do ciasta nie dodajemy cukru. Wszystko za sprawą przesłodkiego farszu. Jest nadzwyczaj aromatyczny, zresztą tego właśnie skondensowania smaku możemy się spodziewać po suszonych owocach. Jednak ze względu na sporą ilość dzieci w mojej rodzinie postanowiłam polukrować owe cudo i posypać wiórkami kokosowymi. Jak domownicy stwierdzili…wyszedł mazurek, tak więc dumnie prezentuję Wam letni mazurek morelowy, a tak naprawdę placek z morelami jak widnieje w przepisie:)

Składniki

Ciasto

  • 110 g mąki pszennej razowej
  • 110 g mąki pszennej typu 450
  • 50 g orzechów włoskich, zmielonych
  • 100 g margaryny
  • 7 stołowych łyżek wody
  • ½ łyżeczki soli

Farsz

  • 300 g suszonych moreli
  • 300 ml soku jabłkowego + ok 150 ml wody
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • ¼ łyżeczki soli
  • 50 g rodzynek
  • skórka starta z jednej pomarańczy

Wykonanie

  1. Blaszkę o wymiarach 21 x 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przygotować ciasto: Do miksera przełożyć mąki, orzechy, margarynę, sól, zmiksować. Dolać wodę. Przełożyć na stolnicę, uformować kulę po czym schładzać przez około 30 minut.
  2. Aby przyrządzić masę, należy wrzucić do rondla morele i skórkę pomarańczową, wlać sok jabłkowy i wodę. Doprowadzić do wrzenia. Gotować około 25 minut, aż owoce będą miękkie i wsiąkną prawie cały płyn. Lekko ostudzić i zmiksować na gładkie puree. Dodać cynamon, rodzynki, sól, wymieszać.
  3. Ciasto podzielić na pół, jedną część rozwałkować i wyłożyć nią formę. Posmarować masą morelową, pozostawiając dookoła brzeg, który należy posmarować wodą. Rozwałkować resztę ciasta na placek o wymiarach formy. Położyć na masie morelowej i docisnąć brzegi.
  4. Nakłuć ciasto widelcem w wielu miejscach i posmarować wodą, mlekiem krowim lub mlekiem sojowym. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez 40 minut. Po wyjęciu poczekać, aż ostygnie pokroić na małe kawałeczki.

Moje rady:

Jeśli widzimy, że brzoskwinie jeszcze są niewystarczająco miękkie, ale sok nam już odparował, śmiało możemy dolać wody.

Dzieciom ( co zaobserwowałam na imieninach dziadka ) niekoniecznie podchodzi smak mąki razowej, w tej sytuacji radzę zastąpić ją zwykłą mąką pszenną.

Jeden kawałeczek tego słodkiego ciasta zdecydowanie wystarczy. No może dwa:)

Źródło przepisu: „Z kuchennej półeczki, 120 wypieków”

Read Full Post »