Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘bakalie’

Powiem tylko tyle: w markecie można kupić COŚ na grubym cieście ze sztucznym lukrem co ma niby przypominać…no właśnie co? Nie zaniechujcie tej pięknej tradycji i sami pieczcie MAZURKI! Nie wyobrażam sobie Świąt Wielkanocnych z pseudo-marurkiem na stole…

Dziś zatem prezentuję mojego ulubionego mazurka bakaliowego, pieczonego według rad mojej babci. Potwornie słodki, sycący i zabójczo dobry.

Słonym akcentem będą paszteciki pieczarkowe. Po śniadaniu wielkanocnym, na późny obiad pije się u mnie barszcz (oczywiście recepturę zna tylko babka). I właśnie do niego zjadamy owe paszteciki. Przepis na ciasto pochodzi od mojej bratowej.

Mazurek bakaliowy

Składniki:

ciasto:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • ½ szklanki cukru pudru
  • ¼ kostki margaryny
  • ¼ kostki masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli

farsz:

  • 150g suszonych moreli
  • 200g suszonych śliwek
  • 200g rodzynek
  • 100g suszonych fig
  • 75g suszonej żurawiny
  • 150g owoców smażonych w cukrze (ja dałam gruszkę)
  • 100g orzechów włoskich
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki z pomarańczy
  • sok z ½ cytryny
  • skórka otarta z całej cytryny
  • 3jajka
  • ½ słoiczka powideł
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 4 łyżki cukru

Wykonanie:

  1. Mąkę wymieszać z cukrem i solą.
  2. Dodać margarynę i masło, rozetrzeć palcami, alby wszystko wyglądało jak okruchy chleba. Dodać jajko i zagnieść ciasto. W razie potrzeby dodać łyżkę jogurtu lub kwaśnej śmietany. Odstawić do lodówki na 30 minut.
  3. Ciasto rozwałkować cienko i wyłożyć nim blaszkę o wymiarach 35x23cm, zrobić także brzeg. Podpiec 7 minut w 200 stopniach.
  4. Wszystkie składniki farszu oprócz jajka, powideł, cukru i bułki tartej pokroić na drobne kawałki. Dokładnie wymieszać.
  5. W osobnej misce utrzeć żółtka z 3 łyżkami cukru. Ubić pianę z białek, pod koniec dodać jedną łyżkę cukru i jeszcze chwilę ubijać.
  6. Bakalie połączyć z żółtkami, bułką tartą i białkami, delikatnie wymieszać.
  7. Podpieczony spód wysmarować cienką warstwą powideł.
  8. Przełożyć farsz na podpieczony spód. Zmniejszyć temperaturę do 180 stopni. Piec około 60 – 75 minut. Ja musiałam po 25 minutach przykryć mazurka folią, którą pod koniec pieczenia zdjęłam.

Paszteciki do barszczu z farszem grzybowym

Składniki: (na około 60 sztuk)

ciasto:

  • 500g mąki pszennej
  • 330g margaryny
  • 160ml kwaśnej śmietany 12%
  • 2 żółtka + 1 jajko do posmarowania
  • 23g drożdży
  • 2 łyżeczki soli

farsz:

  • 500g pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka oleju
  • sól, pieprz do smaku
  • 2-3 łyżki bułki tartej

Wykonanie:

  1. Wymieszać mąkę z solą. Dodać margarynę i dokładnie rozetrzeć palcami.
  2. Drożdże rozetrzeć w zimnej śmietanie. Razem z żółtkami dodać do mąki i margaryny. Wszystkie składniki zagnieść. Schłodzić 1h.
  3. Cebulkę pokroić w drobną kostkę, lekko zeszklić na łyżce oliwy. Pieczarki zetrzeć na tarce o dużych oczkach i przełożyć do cebulki. Dusić do miękkości (około 15min). Pieczarki puszczą sok, który po smażeniu należy zlać.
  4. Doprawić farsz pieprzem i solą, dodać tyle bułki tartej aby całość była dosyć zwięzła.
  5. Ciasto podzielić na 4 kawałki. Każdą kulę rozwałkować na prostokąt grubości około 5mm.
  6. Wzdłuż dłuższego boku (1cm od brzegu) nałożyć cienki wałek farszu i równomierni przykryć go ciastem, docisnąć brzegi. Ciasto wraz z farszem odciąć nożem i odwrócić zlepieniem do spodu. Całość lekko spłaszczyć nożem i pociąć na paszteciki długości około 3,5-4cm. Tak samo postępować zresztą ciasta.
  7. Wszystkie paszteciki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać grubą solą.
  8. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem w odstępach, piec w 180stopniach do momentu, aż nabiorą złotego koloru.

Muzycznie na Święta…

La Noyee

Read Full Post »

Kolejki, kartki, peweksy, ocet, no cóż ja tego nie pamiętam. Wiem za to, że oprócz beznadziejnej sytuacji było coś jeszcze – kreatywność ( wydaje mi się, że ta cecha nadal siedzi gdzieś w Polakach ), ludzie robili coś z niczego. Wtedy była porządna biała kiełbasa, smalec z ‚prawdziwej’ świni, pierogi itp. itd…Wiele PRL – owskich perełek nadal pojawia się na naszych stołach. Bary mleczne przeżywają odrodzenie ( sama upodobałam sobie niedawno jeden na poznańskich Jeżycach ). Prezentuje jeden z tych smakołyków, który zapewne nasze mamy nieraz robiły ku uciesze rodziny. Czekoladowy blok! A może Wy macie jakieś kulinarne hiciory z tamtego czasu? Smacznego!

Blok czekoladowy

Składniki

  • ½ kg mleka w proszku ( nie granulowane )
  • kostka margaryny
  • 2 szklanki cukru
  • 100 g herbatników
  • 5 łyżek kakao
  • 100 g rodzynek
  • ew. kilka kropli aromatu rumowego

Nie miałam w domu wystarczającej ilości herbatników, dlatego zużyłam jedną małą paczuszkę, i dodałam około 100 g wiórek kokosowych.

Wykonanie

  1. Mleko w proszku dokładnie wymieszać z kakao oraz rodzynkami. Herbatniki pokruszyć.
  2. Margarynę włożyć do garnka, wsypać cukier, wlać około ½ szklanki wody i ew. skropić aromatem, często mieszając, zagotować.
  3. Garnek z masą zdjąć z ognia, wsypać mleko z dodatkami oraz pokruszone herbatniki, dokładnie wymieszać.
  4. Masę nałożyć do formy keksowej, wyrównać, odstawić na kilka godzin w chłodne miejsce.

Moje rady

Do bloku czekoladowego można dodać czego dusza zapragnie, orzechy, suszone owoce, wiórki kokosowe, kawałki czekolady wszystko na ‚oko’ jak kto lubi.

Ja robiłam blok z połowy porcji i przełożyłam masę do miękkiego, plastikowego pudełka, które chciałam wyrzucić. Dzięki temu nie miałam potem problemu z wyjmowaniem smakołyka. Lekko wysmarowałam foremkę olejem.

Przechowywać w lodówce można go co najmniej 5 – 6 dni.

Źródło przepisu: Moje Gotowanie, luty 2007 nr 2 (147)

Read Full Post »