Feeds:
Posty
Komentarze

Oto są! Poznaniacy nie wyobrażają sobie bez nich 11 listopada i zjadają ich kilkaset ton!. Rogale Świętomarcińskie. Tradycja wypiekania sięga 1891 roku . Nie mam pojęcia dlaczego za ich upieczenie zabrałam się dopiero teraz. Osobiście jest to dla mnie wypiek bardzo szlachetny, zawiera bowiem trudno dostępny biały mak. Uprzedzając pytania gdzie udało mi się dostać ów biały mak? Delikatesy Piotr i Paweł, 500g za około 13 złotych.

Od kilku lat aby Rogal Marciński mógł nazywać się Rogalem Marcińskim musi otrzymać odpowiedni certyfikat.

Wiążą się z tym różne wymagania między innymi odpowiednia waga, skład farszu, konieczne jest ciasto półfrancuskie. Oczywiście cukiernicy przesadzają czasem z ceną za 1 kg, nawet 49 zł. Ale no tak, my Poznaniacy lubimy jak się interes kręci;pp

Muszę przyznać, że ciasto jest rewelacyjne, chrupkie, delikatne. A nadzienie jedyne w swoim rodzaju! Bardzo serdecznie zachęcam wszystkich do pichcenia, bo WARTO.

Składniki:

  • Ciasto:
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 25g świeżych drożdży
  • 1 jajko
  • ½ laski wanilii
  • 3 1/2 szklanki pszennej mąki tortowej
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki masła
  • 200 g masła do przekładania warstw ciasta (o temperaturze pokojowej)
  • jajko z 2 łyżkami mleka i szczyptą soli do posmarowania rogali
  • cukier puder na lukier

Farsz:

  • 300 g białego maku
  • 200g migdałów
  • 100g orzechów włoskich
  • 50g suszonych daktyli
  • 80g rodzynek + 100 g rodzynek
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 2 biszkopty
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki śmietany 12%
  • ½ laski wanilii
  • mała kropla aromatu migdałowego

Wykonanie:

  1. Drożdże wkruszyć do ciepłego mleka, zostawić na kilka minut aby podrosły. Dodać jajko i wanilię i lekko wszystko wymieszać.
  2. Mąkę, cukier i sól wymieszać razem w dużej misce, dodać 2 łyżki masła i rozetrzeć palcami razem z mąką.
  3. Dodać rozczyn mieszając łyżką, przełożyć ciasto na stolnicę i lekko i krótko wyrobić, tylko do momentu kiedy ciasto stanie się gładkie. Nie wyrabiać za długo – to ciasto powinno zostać lekko lepiące i chłodne. Uformować je w prostokąt, ułożyć na oprószonej mąką blasze, przykryć folią i schłodzić w lodówce około 1 godziny.
  4. Schłodzone ciasto przełożyć na stolnicę i rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x15cm, tak aby krótsze strony stanowiły górę i dół. Cienkie plasterki masła rozłożyć równomiernie na cieście na ¾ jego powierzchni (zostawić 1/2cm margines dookoła).
  5. Złożyć 1/3 ciasta od góry, następnie złożyć dolną część tak aby przykryła to złożenie (tak jak składamy kartkę papieru). Dobrze skleić brzegi i delikatnie wałkować w prostokąt 25x17cm używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania.
    Złożyć tak jak poprzednio i schłodzić na blasze przez 15 minut.
  6. Powtórzyć proces wałkowania i składania jeszcze 3 razy, chłodząc ciasto między wałkowaniami przez 15 minut. Za każdym razem obracać ciasto i składać przeciwne boki. Po ostatnim rozwałkowaniu i złożeniu ciasto dobrze zawinąć i włożyć do lodówki na co najmniej 5 godzin, a najlepiej na całą noc.
  7. Wyjąć z lodówki na około 20 minut przed planowanym robieniem rogali. Wałkować ciasto na prostokąt o wymiarach mniej więcej 63 x 30 cm. Pociąć na około 14 trójkątów, nakładać farsz i zwijać rogale wg poniższych obrazków.
  8. Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
  9. Rogale ułożyć na blasze, muszą jeszcze 30 minut podrosnąć, przed wsadzeniem do piekarnika posmarować rozmąconym jajkiem z mlekiem i solą. Piec 20 – 25 minut, aż do zrumienienia na niższym poziomie.
  10. Polukrować i obsypać posiekanymi orzechami włoskimi.

Farsz

  1. Mak i wszystkie orzechy zalać wrzątkiem, odstawić na 15 minut, dobrze odcedzić.
  2. Zmielić całość 2 razy z biszkoptami, daktylami i 80g rodzynek.
  3. Żółtko, śmietanę i cukier puder wymieszać w miseczce. Przełożyć do masy makowej. Dodać resztę rodzynek (100g), skórkę pomarańczową, całość wymieszać ręką. Konsystencja powinna być gęsta.
  4. Farsz nakładać na ciasto.

 

Postępowanie z ciastem:

1. Ciasto zaraz po zagnieceniu, rozmiar około 30x15cm. Mąki do podsypywania używamy jak najmniej.

2. Na powierzchni 3/4 rozkładamy paski masła o temp. pokojowej. Ciasto nie przykryte masłem zakładamy do siebie na masło i przykrywamy resztą ciasta z masłem. Powstaje warstwa ciasto,masło, ciasto, masło, ciasto.

3. Ciasto po pierwszym złożeniu.

 

4.Ciasto po kolejnych wałkowaniach, już zdecydowanie gładsze.

 

5. Ciasto dnia następnego po wyciągnięciu z lodówki. lekko podrośnięte.

 

6. Wałkowanie ciasta na wymiary 63x30cm, grubość około o,5cm

 

7. Wykrawanie trójkątów, a właściwie bardzo wydłużonych trapezów. Podstawa około 9 cm. Wyszło mi 14 trapezów.

 

8. Nałożony farsz. zwinięte oba końce, dłuższy lekko nacięty, to ułatwia zwijanie.

 

9. Zwijamy lekko naciągając ciasto.

 

10. Zwijamy…

 

11. Gotowe!

 

12. Po wyrośnięciu smarujemy rozbełtanym jajkiem z mlekiem i solą.

 

13. Po upieczeniu studzimy na kratce.

 

14.Jeszcze ciepłe lukrujemy i posypujemy orzechami.

 

15. I do brzuszka!

przepis zaczerpnięty, z kilkoma zmianami:klik,klik

Muzyczne uzależnienie ostatnich dni:

YELLE – Safari Disco Club / Que veux-tu

Uwielbiam zupy krem! Wydaje mi się, że nie ma nic prostszego do ugotowania. Tego dania chyba nie da się zepsuć…(?) W zupie, którą dziś zrobiłam, pierwsze skrzypce grają nasze wielkopolskie pyry. Nagle zwykły (a może niezwykły) ziemniak zyskuje należną mu szlachetność. Ich słodkawy smak podkreśla tajemnicza gruszka. Krem jest nadzwyczaj delikatny ale nie mdły! Teraz tak sobie myślę, iż można jeszcze do niego dodać szczyptę gałki muszkatołowej…

 

Zupa krem z ziemniaków i gruszki

Składniki:

  • 500 g ziemniaków
  • 1 gruszka
  • 1 cebula
  • 25 g masła
  • około 1 l wody
  • kostka warzywna
  • 100 ml śmietanki 18%
  • sól, pieprz

Wykonanie:

  1. Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę i przesmażyć na maśle w garnku (około 2 min)
  2. Ziemniaki i gruszkę obrać pokroić w dużą kostkę. Całość dodać do cebulki i przesmażyć razem około 3 minut.
  3. Zalać wszystko gorącą wodą, dodać kostkę rosołową. Gotować około 25-30 minut, aż warzywa zmiękną. Całość zmiksować posolić, popieprzyć i wlać śmietankę, jeszcze chwilę pogotować. Podawać z grzankami.

Moje rady: Zupa jest dosyć gęsta, w razie potrzeby można jeszcze rozcieńczyć wodą. Oczywiście najlepiej jest zastąpić kostkę warzywną prawdziwym wywarem warzywnym lub mięsnym. Jeśli chcecie ‚odchudzić’ zupę to śmietankę zastąpcie 150 ml chudego mleka.

Źródło: Imprezowe bufety

Inspiracja muzyczna:Miami Horror – I Look To You

 

Coś słonego na ząb. Ekspresowe babeczki o wyraźnym szpinakowym smaku. Z przyjemnie ciągnącym się żółtym serem…Przy okazji musiałam wypróbować swoje nowe foremki:)

 

Babeczki serowo-szpinakowe

 

Składniki:

 

  • 200 g mąki pszennej
  • 20 g świeżych drożdży
  • 120 g sera żółtego (cheddar, gouda lub ementaler)
  • 1 jajko
  • 170 ml mleka
  • 15 g masła
  • ½ łyżeczki zmielonej gorczycy
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 100 g mrożonego szpinaku po odciśnięciu z nadmiaru wody

 

Wykonanie:

 

  1. Piekarnik nagrzać do 200 stopni.
  2. W misce wymieszać mąkę, gorczycę, starty ser. Na koniec dodać odciśnięty szpinak.
  3. Do drożdży dodać 1 łyżkę ciepłej wody, wymieszać.
  4. Jajko roztrzepać z mlekiem i rozpuszczonym masłem, dodać drożdże. Całość przelać do suchych składników i wymieszać widelcem (ciasto będzie miało konsystencję bardzo gęstej papki). Ułatwieniem jest to, że nie trzeba czekać, aż drożdże zaczną ‚pracować’, ciasto nie musi wyrastać.
  5. Ciasto nakładać do sylikonowych foremek na mufinki (ja potrzebowałam 9 foremek, które zapełniłam do ¾ wysokości), pomagając sobie dwoma łyżkami. Piec około 35minut. Najlepiej smakują jeszcze lekko ciepłe.

Źródło przepisu: Imprezowe bufety 1001 przepisów (trochę pozmieniałam proporcje)

Przy pieczeniu posłuchaj…

Sun of a gun – Oh Land

 

Recenzja z Warszawki

 

 

 

 

 

 

 

Charlotte. Wszyscy jestesmy hipsterami.

Genialny artykuł, radzę przeczytać. Ja się tylko uśmiechnęłam do samej siebie…:)

-”Wera, kiedy wrzucisz coś na bloga?” – usłyszałam na ćwiczeniach z biologii odporności. Takie słowa naprawdę dopingują! To dla Was, Madzia i Marta! Po rozmowie o panierowanej i nadziewanej cukinii przypomniałam sobie o dobrym przysmaku jaki ostatnio upiekłam dla rodziny. Oto obiecany przepis na ciasto gruszkowo – karmelowe.

Zainspirowałam się przepisem z mojej nowej ulubionej książki „ Imprezowe bufety 1001 przepisów” na ciasto czekoladowe z orzechami, który oczywiście co nieco przerobiłam.

Czasami bardzo nie chce mi się zagniatać kruchego ciasta i potem go rozwałkowywać. W tym przepisie się nie namęczycie, wystarczy tylko wymieszać wszystko widelcem, wysypać na formę i rozłożyć je rękoma. Smacznego!

Składniki:

ciasto:

  • 225 g mąki pszennej
  • 175 g rozpuszczonego masła
  • 75 g brązowego cukru
  • szczypta soli

masa owocowa:

  • 4 średniej wielkości gruszki
  • łyżeczka masła
  • łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta cynamonu

masa karmelowa:

  • 100 g masła
  • 100 g cukru brązowego
  • 25 g mąki pszennej
  • 3 łyżki śmietany 12 lub 18%

dodatkowo:

  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • 75 g wiórków kokosowych

Wykonanie:

  1. Gruszki obrać, wyciąć gniazda nasienne, pokroić w plasterki. Wszystkie składniki masy owocowej przełożyć do rondelka. Przesmażyć około 5 minut. Uważać aby nie doprowadzić do rozpadu owoców, mają zachować kształt. Całość przełożyć na sitko aby sok odciekł.
  2. Mąkę, cukier, sól przełożyć do miski, wymieszać suche składniki. Wlać rozpuszczone masło, wymieszać widelcem. Całość będzie wyglądała jak mokry piasek.
  3. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę 32 x 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto wysypać na formę i palcami rozłożyć równo po całości. Spód podpiec około 15 minut.
  4. Wszystkie składniki masy karmelowej umieścić w garnku, mieszać, aż do rozpuszczenia na małym gazie. Doprowadzić do wrzenia, gotować jeszcze 4 minuty. Zdjąć z ognia.
  5. Na podpieczony i lekko ostudzony spód wyłożyć wiórki kokosowe, kolejno drobno posiekaną czekoladę, gruszki, zalać wszystko masą karmelową. Piec około 40 minut w 180 stopniach.
  6. Wystudzone ciasto pokroić na równe kwadraty.

muzycznie… Aloe Blacc – I need a dollar

Just do it.

Długo przymierzałam się do tego wpisu. Składane chlebki zrobiłam jeszcze w maju. Tak więc zdjęcia były ‚zawieszone’ gdzieś w próżni mojego dysku. Drożdżowy przysmak świetnie sprawdził się jako  przekąska w czasie podróży. Jeśli chcecie zjeść w drodze coś konkretnego, niekoniecznie oklepaną bułkę z serem polecam ten przepis.

19.08 mijają 1 urodziny młynków w kuchni. Niestety nie będzie mnie w tym czasie, ale już teraz chcę podziękować wszystkim, którzy poświęcili choć chwilkę i zajrzeli na mojego bloga. I dziękuję ludziom którzy mnie inspirują. Swoją drogą nie będzie mnie jakiś czas, właściwie mam nadzieję, odnaleźć gdzieś zagubioną wenę. Młynkowe urodziny odbiję sobie później, i postaram się wrócić z głową pełną pomysłów i nowych receptur.

Nasvidenje!

 

Składniki:

ciasto:

  • 370 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • około 100 + 200 ml ciepłej wody

nadzienie:

  • 70 g czarnych oliwek (pokrojonych)
  • 100 g startego żółtego sera
  • puszka tuńczyka w kawałkach w oleju (odsączony)
  • 1/2 słoiczka keczupu
  • pęczek bazylii (posiekany)

Wykonanie:

  1. Z drożdży, 100 ml ciepłej wody i 3 łyżek mąki sporządzić zaczyn. Odstawić na 15 min w ciepłe miejsce.
  2. Do dużej miski przesiać resztę mąki, dodać sól, oliw, 200 ml ciepłej wody i wyrośnięte drożdże. Wyrobić ciasto. Najlepiej pomóc sobie mikserem ze spiralnymi końcówkami. Ciasto odstawić na 30 minut.
  3. Ciasto podzielić na 4 części i każdą rozwałkować na prostokąt około 40 x 13 cm. Posmarować każdy płat 2-3 łyżkami keczupu (zostawiając 2 cm brzegu) i rozłożyć po równo resztę składników nadzienia. Brzegi posmarować wodą i złożyć ciasto na pół. Wierzch przydusić np. ugniataczką do ziemniaków. Piec około 20 minut w 180 stopniach, bądź do lekkiego zrumienienia.

 

Mój ostatni muzyczny prześladowca, właściwie prześladowczyni…

I follow Rivers + Lzkke Li

Powiem tylko tyle: w markecie można kupić COŚ na grubym cieście ze sztucznym lukrem co ma niby przypominać…no właśnie co? Nie zaniechujcie tej pięknej tradycji i sami pieczcie MAZURKI! Nie wyobrażam sobie Świąt Wielkanocnych z pseudo-marurkiem na stole…

Dziś zatem prezentuję mojego ulubionego mazurka bakaliowego, pieczonego według rad mojej babci. Potwornie słodki, sycący i zabójczo dobry.

Słonym akcentem będą paszteciki pieczarkowe. Po śniadaniu wielkanocnym, na późny obiad pije się u mnie barszcz (oczywiście recepturę zna tylko babka). I właśnie do niego zjadamy owe paszteciki. Przepis na ciasto pochodzi od mojej bratowej.

Mazurek bakaliowy

Składniki:

ciasto:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • ½ szklanki cukru pudru
  • ¼ kostki margaryny
  • ¼ kostki masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli

farsz:

  • 150g suszonych moreli
  • 200g suszonych śliwek
  • 200g rodzynek
  • 100g suszonych fig
  • 75g suszonej żurawiny
  • 150g owoców smażonych w cukrze (ja dałam gruszkę)
  • 100g orzechów włoskich
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki z pomarańczy
  • sok z ½ cytryny
  • skórka otarta z całej cytryny
  • 3jajka
  • ½ słoiczka powideł
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 4 łyżki cukru

Wykonanie:

  1. Mąkę wymieszać z cukrem i solą.
  2. Dodać margarynę i masło, rozetrzeć palcami, alby wszystko wyglądało jak okruchy chleba. Dodać jajko i zagnieść ciasto. W razie potrzeby dodać łyżkę jogurtu lub kwaśnej śmietany. Odstawić do lodówki na 30 minut.
  3. Ciasto rozwałkować cienko i wyłożyć nim blaszkę o wymiarach 35x23cm, zrobić także brzeg. Podpiec 7 minut w 200 stopniach.
  4. Wszystkie składniki farszu oprócz jajka, powideł, cukru i bułki tartej pokroić na drobne kawałki. Dokładnie wymieszać.
  5. W osobnej misce utrzeć żółtka z 3 łyżkami cukru. Ubić pianę z białek, pod koniec dodać jedną łyżkę cukru i jeszcze chwilę ubijać.
  6. Bakalie połączyć z żółtkami, bułką tartą i białkami, delikatnie wymieszać.
  7. Podpieczony spód wysmarować cienką warstwą powideł.
  8. Przełożyć farsz na podpieczony spód. Zmniejszyć temperaturę do 180 stopni. Piec około 60 – 75 minut. Ja musiałam po 25 minutach przykryć mazurka folią, którą pod koniec pieczenia zdjęłam.

Paszteciki do barszczu z farszem grzybowym

Składniki: (na około 60 sztuk)

ciasto:

  • 500g mąki pszennej
  • 330g margaryny
  • 160ml kwaśnej śmietany 12%
  • 2 żółtka + 1 jajko do posmarowania
  • 23g drożdży
  • 2 łyżeczki soli

farsz:

  • 500g pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka oleju
  • sól, pieprz do smaku
  • 2-3 łyżki bułki tartej

Wykonanie:

  1. Wymieszać mąkę z solą. Dodać margarynę i dokładnie rozetrzeć palcami.
  2. Drożdże rozetrzeć w zimnej śmietanie. Razem z żółtkami dodać do mąki i margaryny. Wszystkie składniki zagnieść. Schłodzić 1h.
  3. Cebulkę pokroić w drobną kostkę, lekko zeszklić na łyżce oliwy. Pieczarki zetrzeć na tarce o dużych oczkach i przełożyć do cebulki. Dusić do miękkości (około 15min). Pieczarki puszczą sok, który po smażeniu należy zlać.
  4. Doprawić farsz pieprzem i solą, dodać tyle bułki tartej aby całość była dosyć zwięzła.
  5. Ciasto podzielić na 4 kawałki. Każdą kulę rozwałkować na prostokąt grubości około 5mm.
  6. Wzdłuż dłuższego boku (1cm od brzegu) nałożyć cienki wałek farszu i równomierni przykryć go ciastem, docisnąć brzegi. Ciasto wraz z farszem odciąć nożem i odwrócić zlepieniem do spodu. Całość lekko spłaszczyć nożem i pociąć na paszteciki długości około 3,5-4cm. Tak samo postępować zresztą ciasta.
  7. Wszystkie paszteciki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać grubą solą.
  8. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem w odstępach, piec w 180stopniach do momentu, aż nabiorą złotego koloru.

Muzycznie na Święta…

La Noyee