Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Ryby’ Category

Długo przymierzałam się do tego wpisu. Składane chlebki zrobiłam jeszcze w maju. Tak więc zdjęcia były ‚zawieszone’ gdzieś w próżni mojego dysku. Drożdżowy przysmak świetnie sprawdził się jako  przekąska w czasie podróży. Jeśli chcecie zjeść w drodze coś konkretnego, niekoniecznie oklepaną bułkę z serem polecam ten przepis.

19.08 mijają 1 urodziny młynków w kuchni. Niestety nie będzie mnie w tym czasie, ale już teraz chcę podziękować wszystkim, którzy poświęcili choć chwilkę i zajrzeli na mojego bloga. I dziękuję ludziom którzy mnie inspirują. Swoją drogą nie będzie mnie jakiś czas, właściwie mam nadzieję, odnaleźć gdzieś zagubioną wenę. Młynkowe urodziny odbiję sobie później, i postaram się wrócić z głową pełną pomysłów i nowych receptur.

Nasvidenje!

 

Składniki:

ciasto:

  • 370 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • około 100 + 200 ml ciepłej wody

nadzienie:

  • 70 g czarnych oliwek (pokrojonych)
  • 100 g startego żółtego sera
  • puszka tuńczyka w kawałkach w oleju (odsączony)
  • 1/2 słoiczka keczupu
  • pęczek bazylii (posiekany)

Wykonanie:

  1. Z drożdży, 100 ml ciepłej wody i 3 łyżek mąki sporządzić zaczyn. Odstawić na 15 min w ciepłe miejsce.
  2. Do dużej miski przesiać resztę mąki, dodać sól, oliw, 200 ml ciepłej wody i wyrośnięte drożdże. Wyrobić ciasto. Najlepiej pomóc sobie mikserem ze spiralnymi końcówkami. Ciasto odstawić na 30 minut.
  3. Ciasto podzielić na 4 części i każdą rozwałkować na prostokąt około 40 x 13 cm. Posmarować każdy płat 2-3 łyżkami keczupu (zostawiając 2 cm brzegu) i rozłożyć po równo resztę składników nadzienia. Brzegi posmarować wodą i złożyć ciasto na pół. Wierzch przydusić np. ugniataczką do ziemniaków. Piec około 20 minut w 180 stopniach, bądź do lekkiego zrumienienia.

 

Mój ostatni muzyczny prześladowca, właściwie prześladowczyni…

I follow Rivers + Lzkke Li

Read Full Post »

Bogate między innymi w kwasy omega-3, selen, żelazo i magnez. Ryby, ryby, rybyyyy. Jedni boją się, że ość stanie im w gardle, inni bez opamiętania smakują w różnych ich gatunkach. Ja szczególnie upodobałam sobie mintaja, wszystkie ryby wędzone, rybę maślaną (chociaż podobno za zdrowa to ona nie jest). Karp – raz w roku:)

Ten przepis przypadnie do gustu osobom, które lubią wyraziste, kwaskowe smaki. Dodatkowo kapary świetnie współgrają z cytryną. Zaletą tego dania jest niewielka ilość składników i stosunkowo mały wysiłek. Za wykonanie i przepis duszonego dorsza w cytrynie i kaparach dziękuję siostrze, która jest matką tego przepisu:)

Duszony dorsz w kaparach i cytrynie

Składniki:

  • 4 filety dorsza
  • 1 cytryna
  • około ¼ kostki masła
  • garść kaparów
  • sól
  • pieprz
  • ¼ szklanki śmietanki 18%
  • rękaw foliowy

Wykonanie:

  1. Dorsza rozmrozić. Posolić, popieprzyć.
  2. Cytrynę dokładnie umyć, ½ pokroić w bardzo cienkie plasterki.
  3. W rękawie układać warstwami rybę, plasterki cytryny, masło pokrojone na wiórki, kapary. Na koniec zalać wszystko wyciśniętym sokiem z drugiej połówki cytryny. Zawiązać rękaw i przełożyć do naczynia żaroodpornego. Piec około 20-25 min w 180 stopniach.
  4. Wyjąć rybę na talerz, sos zlać do garnka, dodać śmietanki, mieszając gotować, aż do lekkiego zgęstnienia. Na koniec polać rybę.

Moje rady: Rybę należy zjeść od razu po przyrządzeniu, w przeciwnym razie wyschnie.

Jutro przepis na pyszny dodatek do ryby – sałatkę z pomarańczą.



Read Full Post »

Dzisiaj coś ekspresowego. Dla tak zwanych ‚królików’, które lubią jak im coś pod zębem chrupie.Paseczkową surówkę robię  zawsze jako dodatek do sushi. Ale sprawdza się świetnie w obecności np. tarty. Kolendra i bazylia działają naprawdę orzeźwiająco.

Ta surówka to taka moja domowa wersja tzw. ‚czekadełek’ serwowanych w barach sushi (chyba tak się mówi, kiedyś usłyszałam to od pani kelnerki: „ a czekadełek już państwo nie jedzą?”, nasze miny mówiły za same za siebie;). Kelnerów sushi barów proszę o wyrozumiałość dla nowicjuszy:)

 

 

Paseczkowa surówka z wędzonym łososiem (np. jako dodatek do sushi)

 

Składniki

 

  • 2 średnie marchewki
  • ½ surowego ogórka szklarniowego
  • kilka plasterków wędzonego łososia
  • świeża bazylia i kolendra
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny (opcjonalnie sok z cytryny)
  • cukier
  • sól
  • pieprz
  • można dodać jeszcze awokado

 

Wykonanie

 

  1. Marchewkę zetrzeć na cienkie, długie paseczki za pomocą ‚krajaczki do sera’. Ogórka nie obierać, tylko dobrze umyć. Przekroić wzdłuż na pół, jeszcze raz na pół, wykroić wodnistą część, pokroić ogórka w ‚zapałki’. Jeśli dajemy awokado ( dodajemy je przed samym podaniem aby nie ściemniało) również obieramy i kroimy w paski.
  2. Łososia pokroić w paseczki. Zioła posiekać dodać do reszty. Sałatkę skropić octem balsamicznym (uwaga na ilość), oliwą, pocukrzyć lekko, doprawić. Dokładnie wymieszać.

 

Moje rady: Jeśli dodaje awokado, to unikam tych bardzo miękkich, wybieram te średnio.

Surówka powinna się ‚przegryźć’ przed podaniem.

 

Read Full Post »

Od dawna moje myśli krążyły wokół bloga kulinarnego. Wreszcie mogę pisać. Specjalne podziękowania dla Ignacego (strona techniczna www.ignacywozny.cal.pl).  Młynki w kuchni będę kręciła w stronę potraw słodkich i słonych. Wiem, bardzo ogólnie napisane. To dlatego, że sama jeszcze nie wiem gdzie zabiorą mnie moje garnki, foremki i patelnie:)

Na pierwszy ogień idzie quiche tuńczykowy. Wilgotny o zdecydowanym smaku. Dużo aromatu daje papryka. Dobrze sprawdza się zarówno na zimno jak i na ciepło. W książce o tartach przeczytałam, że Francuzi często jedzą quiche jako aperitif popijając białym winem. Wina akurat nie miałam, ale jestem sobie w stanie wyobrazić ten smak! Jeszcze czuję go w ustach.

Składniki:

Ciasto

  • 2 szklanki mąki
  • 100 g margaryny
  • 1/2 szklanki zimnej wody
  • łyżeczka soli

Farsz

  • 1,5 – 2 puszek tuńczyka w sosie własnym
  • 100 g tartego sera mozarella ( lub parmezanu)
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • 1/2 papryki
  • 2 średnie cebulki
  • olej do smażenia
  • pietruszka
  • sól
  • pieprz ziołowy

Beszamel

  • 50 g mąki
  • 50 g margaryny
  • 500 ml mleka

Wykonanie:

  1. Zmiksować mąkę z solą i margaryną w mikserze. Powoli dodawać zimną wodę. Przełożyć ciasto na stolnicę, uformować kulę po czym włożyć do lodówki na 25 minut.
  2. Przygotować farsz: podsmażyć cebulkę i paprykę (pokrojone w kostkę) na dwóch łyżkach oliwy. Nie przyrumienić! Wymieszać z tuńczykiem, serem, przyprawami. Beszamel: roztopić margarynę w rondelku,
  3. partiami dodawać mąkę, mieszając trzepaczką. Gdy składniki się połączą chwilkę podsmażyć, po czym dolewać mleko. Rozbijać trzepaczką grudki. Beszamel powinien być gęsty.
  4. Połączyć składniki farszu: masę tuńczykową, beszamel jeszcze ciepły, na końcu ugotowane na twardo i pokrojone w kostkę jajka.
  5. Rozwałkować ciasto i wyłożyć nim okrągłą blaszkę ( średnica 26 cm ). Nałożyć farsz na surowe ciasto, piec przez około 75 minut w 180 stopniach.

Moje rady:

ja rozwałkowałam ciasto na placek dużo większy od formy i w ten sposób nie musiałam się już męczyć z wylepianiem brzegów. Niepotrzebne ciasto odcięłam i uzyskałam rancik na około 2 cm. Pod koniec pieczenia ( po jakichś 60 minutach ) przykryłam quiche folią, aby się nie przypalił. Do farszu można dodać oliwki, które dobrze komponują się z całością. Sam quiche podałam z sosem (  jogurt naturalny, musztarda, ajwar, majonez )

Przepis otrzymałam kiedyś od znajomych z Warszawy, przeleżał w szufladzie w zapomnieniu, jak widać w końcu przyszła na niego kolej:)

Dzisiejszy wpis dedykuję Zosi –  Królowej Tart! ;p


Read Full Post »