Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘Na słodko’ Category

W sumie to nie wiem co napisać. Od 10 minut sukcesywnie zmazuję to co wystukałam na klawiaturze…Może tyle, żeby nie bać się w życiu zmian, bo zmiany są potrzebne, dzięki nim nie popadamy w rutynę i zyskujemy nowe możliwości i perspektywy. Na odwagę  – otrębowe wiewióry:)

Ciasteczka otrębowe z nutką cytryny i cynamonu

Składniki:

  • 200 g mąki
  • 90 g cukru
  • 1/2 kostki masła
  • 6 łyżek otrębów (dowolne ja wybrałam żytnie)
  • żółtko
  • otarta skórka z 1 cytryny
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 2 łyżki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3-4 łyżki słodkiej lub kwaśnej śmietany
  • szczypta soli

Wykonanie:

  1. W misce wymieszać wszystkie suche składnik. Dodać zimne masło i rozetrzeć na ‚okruszki’ z mąką i dodatkami. Wmieszać żółtko.
  2. Dodać soku z cytryny i śmietanki w miarę potrzeby – zagnieść kruche ciasto. Można od razu wałkować na cienkie ciasteczka , wykrawane foremkami (ok 4-5mm) lub włożyć do lodówki na 15 minut.
  3. Piec w 200 stopniach ok 10 minut, ale nie pozwolić alby zbytnio się przyrumieniły.

piosenka dnia , którą zanuciła Marta  http://www.youtube.com/watch?v=QhMzZ_KCp_E

Read Full Post »

Troszkę się zagapiłam z robieniem ciasta na pierniki, ale nie jest jeszcze za późno! Przepis genialny, zasłyszany od ojca przyjaciółki J. Wypróbowałam go już w zeszłym roku. Jak przyrządzałam dzisiaj ciasto, to aż nie sposób było nie zauważyć pięknych ciepłych kolorów, powstających w trakcie jego robienia. Najpierw masło z miodem jak złoto, później przełamane miedzianym karmelem…Na końcu powstaje bursztynowa masa. Magia!

Wydaje mi się, że wiele osób ma bardzo miłe wspomnienia z czasów dzieciństwa wiążące się z  robieniem pierniczków. Cały rytuał oczekiwania,  zapach pieczenia i w końcu lukrowanie! Na to warto czekać cały rok. Później puszki pełne tych smakołyków, potajemnie opróżniają się ‘same’J …

Zrobiłam dzisiaj świąteczną listę co trzeba upiec, ugotować, no i trochę tego wyszło! Ale zadania zostały rozdzielone. Polecam wypisanie wszystkich potraw, później odkreślanie co zostało już zrobione jest równie przyjemne jak samo pichcenie! Jutro postaram się wrzucić zdjęcia pierniczkówJ

Najlepsze pierniczki

Składniki:

  • 250g masła
  • 100g smalcu
  • 50g margaryny
  • 600g miodu
  • 500g cukru (w tym: 100g na karmel, 100g do koglu moglu, 300g do rondla z tłuszczami)
  • 200ml zaparzonej mocnej kawy
  • 1 łyżeczka kakao
  • 5 jajek
  • 4-5 paczek przyprawy do piernika (użyłam firmy Prymat)
  • Łyżeczka soli
  • 20g amoniaku w proszku (około 5 płaskich łyżeczek)
  • około 1730g mąki (czasami nawet 2kg)
  • mąka potrzebna do podsypywania podczas wałkowania pierniczków

Wykonanie:

  1. Do bardzo dużego garnka włożyć: margarynę, masło, smalec, miód, 300g cukru, sól. Rozpuszczać całość na małym ogniu, co jakiś czas mieszając.
  2. W międzyczasie zrobić karmel: na patelnie przesypać 100g cukru, nie mieszać, nie dolewać wody, ma się stopić i lekko ‘przepalić’, czyli zrobić bardzo ciemny, w kolorze miedzianym. Przelać karmel do  roztapiającego się tłuszczu, całość zestawić z ognia.
  3. Zaparzyć 200ml mocnej kawy: ja zrobiłam w ekspresie ciśnieniowym, ale można także zalać wrzątkiem 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej lub sporządzić kawę sypaną a 2 łyżek. Kawę dodać do masy maślano-cukrowej. Wsypać przyprawy piernikowe i kakao.
  4. Oddzielić białka od żółtek. Do żółtek dodać  100g cukru, utrzeć kogel-mogel, pod koniec dodać sproszkowany amoniak (można go rozpuścić w łyżce mleka). Białka w tym czasie włożyć do lodówki.
  5. Do lekko ostudzonej masy maślano- cukrowej dodawać stopniowo mąkę. Po pierwszej partii mąki dodać kogel-mogel, później znowu mąka. Ja pomagam sobie mikserem (końcówki spirale), bo masa jest naprawdę gęsta. Trzeba uważać, żeby nie przepalić miksera. Na koniec wmieszać mikserem ubite białka. Ciasto powinno leżakować nawet 1 miesiąc. Moje niestety spędzi na tarasie tylko jedną noc, bo już jutro mam zamiar piec pierniczki.
  6. Ciasto podzielić na mniejsze partie, podsypywać mąką, wałkować cienkie 0,5 cm pierniczki, piec w 190 stopniach, aż do zrumienienia.

Moje rady: Podczas urabiania ciasta przed wykrawaniem pierniczków należy uważać z ilością mąki. Wiem, że ciasto może być dosyć kleiste, ale zależność jest taka, iż im więcej mąki tym pierniczki będą twardsze.

Ciasto najlepiej leżakuje na dworze, przykryte pokrywką.

Moje zasłuchanie przedświąteczne: All I Want For Christmas Is You – Michael Bublé

Read Full Post »

Chyba nic tak nie poprawia nastroju jak przetwory własnej produkcji wyciągnięte ze spiżarki w jesienny czy zimowy dzień. Dla mnie, jest to sposób na zamknięcie wspomnień w zwykłym słoiczku. Miło jest potem popatrzeć na swoją ‚robotę’ i zasmakować jej…a jeszcze lepiej poczęstować kogoś bliskiego.

Taką dynię robi zawsze moja babcia i oczywiście udałam się do Niej ‚zdobyć’ przepis:). Tak przygotowana, kojarzy mi się głównie z tym, że już niedługo będą Święta, a zawartość słoiczka znajdzie się w babcinnym pierniku…Jest także wspaniałym dodatkiem do deserów czy naleśników. Smacznego!

Dynia w syropie mojej Babci

Składniki:

  • 1850g dyni obranej i pokrojonej w kostkę
  • 6 szklanek zimnej wody
  • 100 ml octu
  • 2 szklanki wody
  • 1 kg cukru
  • garść goździków
  • czubata łyżka cynamonu
  • ¼ łyżeczki suszonego imbiru
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • skórka z 1 cytryny

Wykonanie:

  1. Dynię obrać pokroić w kostkę (ok 1,5×1,5cm), miękki miąższ odrzucić. Zalać całość 6 szklankami wody i octem. Przykryć i odstawić na 1-2 dni w chłodnym pomieszczeniu lub na balkonie.
  2. Po 1-2 dni sporządzić syrop: do dużego garnka wlać wodę, wsypać cukier, jak zacznie bulgotać, gotować jeszcze ok 5 minut. Na wrzący syrop wrzucić dynię (odsączoną z wody z octem, w której się moczyła), dodać wszystkie przyprawy korzenne, skórkę z cytryny (sparzona, obrana tak jak jabłko, pocięta na mniejsze fragmenty i pozbawiona białej części). Całość gotować około 8 minut. Przykryć odstawić na jeden dzień w chłodne miejsce.
  3. Następnego dnia dynię w syropie pogotować około 8 minut. Całość nawet nie musi jakoś specjalnie ‚bulgotać’ chodzi bardziej o zagrzanie całości. Co jakiś czas przemieszać.
  4. Takie zagotowanie jak w punkcie 3 powtarzać jeszcze przez 3-4 dni.
  5. Ostatni raz zagotować ‚porządnie’ (aby bulgotało) i przekładać do słoików wcześniej wyparzonych.

Moje rady: Ilość zagotowań jest raczej dowolna. Równie dobrze można powtórzyć czynność tylko 2 razy. Ja powtarzałam 4, czasami zdarzyło się tak, że ominęłam jakiś dzień. Ale cukier konserwuje więc nic nie ma się prawa zepsuć.

Jak już przełożymy całość do słoiczków i dobrze zakręcimy polecam przykryć słoiki kocem i zostawić na kilka godzin aby przedłużyć proces pasteryzacji.

Etykietki by Wiktoria, foto by Ignacy

Bridget Jones’s Diary – Ain’t No Mountain Higth Enoug

Read Full Post »

Oto są! Poznaniacy nie wyobrażają sobie bez nich 11 listopada i zjadają ich kilkaset ton!. Rogale Świętomarcińskie. Tradycja wypiekania sięga 1891 roku . Nie mam pojęcia dlaczego za ich upieczenie zabrałam się dopiero teraz. Osobiście jest to dla mnie wypiek bardzo szlachetny, zawiera bowiem trudno dostępny biały mak. Uprzedzając pytania gdzie udało mi się dostać ów biały mak? Delikatesy Piotr i Paweł, 500g za około 13 złotych.

Od kilku lat aby Rogal Marciński mógł nazywać się Rogalem Marcińskim musi otrzymać odpowiedni certyfikat.

Wiążą się z tym różne wymagania między innymi odpowiednia waga, skład farszu, konieczne jest ciasto półfrancuskie. Oczywiście cukiernicy przesadzają czasem z ceną za 1 kg, nawet 49 zł. Ale no tak, my Poznaniacy lubimy jak się interes kręci;pp

Muszę przyznać, że ciasto jest rewelacyjne, chrupkie, delikatne. A nadzienie jedyne w swoim rodzaju! Bardzo serdecznie zachęcam wszystkich do pichcenia, bo WARTO.

Składniki:

  • Ciasto:
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 25g świeżych drożdży
  • 1 jajko
  • ½ laski wanilii
  • 3 1/2 szklanki pszennej mąki tortowej
  • 3 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki masła
  • 200 g masła do przekładania warstw ciasta (o temperaturze pokojowej)
  • jajko z 2 łyżkami mleka i szczyptą soli do posmarowania rogali
  • cukier puder na lukier

Farsz:

  • 300 g białego maku
  • 200g migdałów
  • 100g orzechów włoskich
  • 50g suszonych daktyli
  • 80g rodzynek + 100 g rodzynek
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 2 biszkopty
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki śmietany 12%
  • ½ laski wanilii
  • mała kropla aromatu migdałowego

Wykonanie:

  1. Drożdże wkruszyć do ciepłego mleka, zostawić na kilka minut aby podrosły. Dodać jajko i wanilię i lekko wszystko wymieszać.
  2. Mąkę, cukier i sól wymieszać razem w dużej misce, dodać 2 łyżki masła i rozetrzeć palcami razem z mąką.
  3. Dodać rozczyn mieszając łyżką, przełożyć ciasto na stolnicę i lekko i krótko wyrobić, tylko do momentu kiedy ciasto stanie się gładkie. Nie wyrabiać za długo – to ciasto powinno zostać lekko lepiące i chłodne. Uformować je w prostokąt, ułożyć na oprószonej mąką blasze, przykryć folią i schłodzić w lodówce około 1 godziny.
  4. Schłodzone ciasto przełożyć na stolnicę i rozwałkować na prostokąt o wymiarach 30x15cm, tak aby krótsze strony stanowiły górę i dół. Cienkie plasterki masła rozłożyć równomiernie na cieście na ¾ jego powierzchni (zostawić 1/2cm margines dookoła).
  5. Złożyć 1/3 ciasta od góry, następnie złożyć dolną część tak aby przykryła to złożenie (tak jak składamy kartkę papieru). Dobrze skleić brzegi i delikatnie wałkować w prostokąt 25x17cm używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania.
    Złożyć tak jak poprzednio i schłodzić na blasze przez 15 minut.
  6. Powtórzyć proces wałkowania i składania jeszcze 3 razy, chłodząc ciasto między wałkowaniami przez 15 minut. Za każdym razem obracać ciasto i składać przeciwne boki. Po ostatnim rozwałkowaniu i złożeniu ciasto dobrze zawinąć i włożyć do lodówki na co najmniej 5 godzin, a najlepiej na całą noc.
  7. Wyjąć z lodówki na około 20 minut przed planowanym robieniem rogali. Wałkować ciasto na prostokąt o wymiarach mniej więcej 63 x 30 cm. Pociąć na około 14 trójkątów, nakładać farsz i zwijać rogale wg poniższych obrazków.
  8. Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
  9. Rogale ułożyć na blasze, muszą jeszcze 30 minut podrosnąć, przed wsadzeniem do piekarnika posmarować rozmąconym jajkiem z mlekiem i solą. Piec 20 – 25 minut, aż do zrumienienia na niższym poziomie.
  10. Polukrować i obsypać posiekanymi orzechami włoskimi.

Farsz

  1. Mak i wszystkie orzechy zalać wrzątkiem, odstawić na 15 minut, dobrze odcedzić.
  2. Zmielić całość 2 razy z biszkoptami, daktylami i 80g rodzynek.
  3. Żółtko, śmietanę i cukier puder wymieszać w miseczce. Przełożyć do masy makowej. Dodać resztę rodzynek (100g), skórkę pomarańczową, całość wymieszać ręką. Konsystencja powinna być gęsta.
  4. Farsz nakładać na ciasto.

 

Postępowanie z ciastem:

1. Ciasto zaraz po zagnieceniu, rozmiar około 30x15cm. Mąki do podsypywania używamy jak najmniej.

2. Na powierzchni 3/4 rozkładamy paski masła o temp. pokojowej. Ciasto nie przykryte masłem zakładamy do siebie na masło i przykrywamy resztą ciasta z masłem. Powstaje warstwa ciasto,masło, ciasto, masło, ciasto.

3. Ciasto po pierwszym złożeniu.

 

4.Ciasto po kolejnych wałkowaniach, już zdecydowanie gładsze.

 

5. Ciasto dnia następnego po wyciągnięciu z lodówki. lekko podrośnięte.

 

6. Wałkowanie ciasta na wymiary 63x30cm, grubość około o,5cm

 

7. Wykrawanie trójkątów, a właściwie bardzo wydłużonych trapezów. Podstawa około 9 cm. Wyszło mi 14 trapezów.

 

8. Nałożony farsz. zwinięte oba końce, dłuższy lekko nacięty, to ułatwia zwijanie.

 

9. Zwijamy lekko naciągając ciasto.

 

10. Zwijamy…

 

11. Gotowe!

 

12. Po wyrośnięciu smarujemy rozbełtanym jajkiem z mlekiem i solą.

 

13. Po upieczeniu studzimy na kratce.

 

14.Jeszcze ciepłe lukrujemy i posypujemy orzechami.

 

15. I do brzuszka!

przepis zaczerpnięty, z kilkoma zmianami:klik,klik

Muzyczne uzależnienie ostatnich dni:

YELLE – Safari Disco Club / Que veux-tu

Read Full Post »

-”Wera, kiedy wrzucisz coś na bloga?” – usłyszałam na ćwiczeniach z biologii odporności. Takie słowa naprawdę dopingują! To dla Was, Madzia i Marta! Po rozmowie o panierowanej i nadziewanej cukinii przypomniałam sobie o dobrym przysmaku jaki ostatnio upiekłam dla rodziny. Oto obiecany przepis na ciasto gruszkowo – karmelowe.

Zainspirowałam się przepisem z mojej nowej ulubionej książki „ Imprezowe bufety 1001 przepisów” na ciasto czekoladowe z orzechami, który oczywiście co nieco przerobiłam.

Czasami bardzo nie chce mi się zagniatać kruchego ciasta i potem go rozwałkowywać. W tym przepisie się nie namęczycie, wystarczy tylko wymieszać wszystko widelcem, wysypać na formę i rozłożyć je rękoma. Smacznego!

Składniki:

ciasto:

  • 225 g mąki pszennej
  • 175 g rozpuszczonego masła
  • 75 g brązowego cukru
  • szczypta soli

masa owocowa:

  • 4 średniej wielkości gruszki
  • łyżeczka masła
  • łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta cynamonu

masa karmelowa:

  • 100 g masła
  • 100 g cukru brązowego
  • 25 g mąki pszennej
  • 3 łyżki śmietany 12 lub 18%

dodatkowo:

  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  • 75 g wiórków kokosowych

Wykonanie:

  1. Gruszki obrać, wyciąć gniazda nasienne, pokroić w plasterki. Wszystkie składniki masy owocowej przełożyć do rondelka. Przesmażyć około 5 minut. Uważać aby nie doprowadzić do rozpadu owoców, mają zachować kształt. Całość przełożyć na sitko aby sok odciekł.
  2. Mąkę, cukier, sól przełożyć do miski, wymieszać suche składniki. Wlać rozpuszczone masło, wymieszać widelcem. Całość będzie wyglądała jak mokry piasek.
  3. Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Formę 32 x 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto wysypać na formę i palcami rozłożyć równo po całości. Spód podpiec około 15 minut.
  4. Wszystkie składniki masy karmelowej umieścić w garnku, mieszać, aż do rozpuszczenia na małym gazie. Doprowadzić do wrzenia, gotować jeszcze 4 minuty. Zdjąć z ognia.
  5. Na podpieczony i lekko ostudzony spód wyłożyć wiórki kokosowe, kolejno drobno posiekaną czekoladę, gruszki, zalać wszystko masą karmelową. Piec około 40 minut w 180 stopniach.
  6. Wystudzone ciasto pokroić na równe kwadraty.

muzycznie… Aloe Blacc – I need a dollar

Read Full Post »

Powiem tylko tyle: w markecie można kupić COŚ na grubym cieście ze sztucznym lukrem co ma niby przypominać…no właśnie co? Nie zaniechujcie tej pięknej tradycji i sami pieczcie MAZURKI! Nie wyobrażam sobie Świąt Wielkanocnych z pseudo-marurkiem na stole…

Dziś zatem prezentuję mojego ulubionego mazurka bakaliowego, pieczonego według rad mojej babci. Potwornie słodki, sycący i zabójczo dobry.

Słonym akcentem będą paszteciki pieczarkowe. Po śniadaniu wielkanocnym, na późny obiad pije się u mnie barszcz (oczywiście recepturę zna tylko babka). I właśnie do niego zjadamy owe paszteciki. Przepis na ciasto pochodzi od mojej bratowej.

Mazurek bakaliowy

Składniki:

ciasto:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • ½ szklanki cukru pudru
  • ¼ kostki margaryny
  • ¼ kostki masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli

farsz:

  • 150g suszonych moreli
  • 200g suszonych śliwek
  • 200g rodzynek
  • 100g suszonych fig
  • 75g suszonej żurawiny
  • 150g owoców smażonych w cukrze (ja dałam gruszkę)
  • 100g orzechów włoskich
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki z pomarańczy
  • sok z ½ cytryny
  • skórka otarta z całej cytryny
  • 3jajka
  • ½ słoiczka powideł
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 4 łyżki cukru

Wykonanie:

  1. Mąkę wymieszać z cukrem i solą.
  2. Dodać margarynę i masło, rozetrzeć palcami, alby wszystko wyglądało jak okruchy chleba. Dodać jajko i zagnieść ciasto. W razie potrzeby dodać łyżkę jogurtu lub kwaśnej śmietany. Odstawić do lodówki na 30 minut.
  3. Ciasto rozwałkować cienko i wyłożyć nim blaszkę o wymiarach 35x23cm, zrobić także brzeg. Podpiec 7 minut w 200 stopniach.
  4. Wszystkie składniki farszu oprócz jajka, powideł, cukru i bułki tartej pokroić na drobne kawałki. Dokładnie wymieszać.
  5. W osobnej misce utrzeć żółtka z 3 łyżkami cukru. Ubić pianę z białek, pod koniec dodać jedną łyżkę cukru i jeszcze chwilę ubijać.
  6. Bakalie połączyć z żółtkami, bułką tartą i białkami, delikatnie wymieszać.
  7. Podpieczony spód wysmarować cienką warstwą powideł.
  8. Przełożyć farsz na podpieczony spód. Zmniejszyć temperaturę do 180 stopni. Piec około 60 – 75 minut. Ja musiałam po 25 minutach przykryć mazurka folią, którą pod koniec pieczenia zdjęłam.

Paszteciki do barszczu z farszem grzybowym

Składniki: (na około 60 sztuk)

ciasto:

  • 500g mąki pszennej
  • 330g margaryny
  • 160ml kwaśnej śmietany 12%
  • 2 żółtka + 1 jajko do posmarowania
  • 23g drożdży
  • 2 łyżeczki soli

farsz:

  • 500g pieczarek
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka oleju
  • sól, pieprz do smaku
  • 2-3 łyżki bułki tartej

Wykonanie:

  1. Wymieszać mąkę z solą. Dodać margarynę i dokładnie rozetrzeć palcami.
  2. Drożdże rozetrzeć w zimnej śmietanie. Razem z żółtkami dodać do mąki i margaryny. Wszystkie składniki zagnieść. Schłodzić 1h.
  3. Cebulkę pokroić w drobną kostkę, lekko zeszklić na łyżce oliwy. Pieczarki zetrzeć na tarce o dużych oczkach i przełożyć do cebulki. Dusić do miękkości (około 15min). Pieczarki puszczą sok, który po smażeniu należy zlać.
  4. Doprawić farsz pieprzem i solą, dodać tyle bułki tartej aby całość była dosyć zwięzła.
  5. Ciasto podzielić na 4 kawałki. Każdą kulę rozwałkować na prostokąt grubości około 5mm.
  6. Wzdłuż dłuższego boku (1cm od brzegu) nałożyć cienki wałek farszu i równomierni przykryć go ciastem, docisnąć brzegi. Ciasto wraz z farszem odciąć nożem i odwrócić zlepieniem do spodu. Całość lekko spłaszczyć nożem i pociąć na paszteciki długości około 3,5-4cm. Tak samo postępować zresztą ciasta.
  7. Wszystkie paszteciki posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać grubą solą.
  8. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem w odstępach, piec w 180stopniach do momentu, aż nabiorą złotego koloru.

Muzycznie na Święta…

La Noyee

Read Full Post »

Pierwsza strona, a właściwie pierwszy przepis w książce Nigella gryzie. Pomarańczowe mufiny śniadaniowe. Jakiś czas temu zachorowałam na mufinkową przypadłość i robiłam je na okrągło. A co w nadmiarze to brzydnie. Kuracja odwykowa dała jednak skutek i tak, byłam już gotowa piec je znowu.

Zawsze trochę z niedowierzaniem czytałam, iż ciasto na mufinki powinno się mieszać niezbyt dokładnie – jak podaje Niegella „Ciasto będzie grudkowate, ale takie właśnie ma być: wszystko ma zostać ledwo, ledwo wymieszane. Najważniejsze w cieście na mufiny jest to, by nie mieszać go zbyt długi”. Święta racja naprawdę wyszły, pyszne. Lekko przemieszane widelcem. W smaku nie są ani za suche, ani zbyt wilgotne. Taki kompromis. Ja nie dodałam migdałów, bo akurat ich nie miałam, myślę jednak ze bardzo wzbogaciłyby smak mufinek. I ta pomarańcza, jej smak i kolor…

Pomarańczowe mufiny śniadaniowe (wg przepisu Nigelli z „Niegella gryzie”.)

Składniki

  • 75 g masła
  • 250 g mąki
  • 25 g mielonych migdałów
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 75 g cukru
  • skórka z jednej pomarańczy
  • 100 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
  • 100 ml mleka
  • 1 jajko

Wykonanie

  1. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Foremki do mufinek wyłożyć papilotkami.
  2. Rozpuścić i ostudzić masło. W dużej misce wymieszać mąkę, zmielone migdały, sodę, proszek do pieczenie, cukier i skórkę otartą z pomarańczy.
  3. W innym naczyniu wymieszać sok i mleko, wbić jajko, a następnie dodać ostudzone, rozpuszczone masło.
  4. Płynne składniki dodać do suchych, delikatnie mieszając widelcem.
  5. Napełnić papilotki ciastem do ¾ wysokości, powinno wyjść 12 mufinek. Piec około 20 min, sprawdzając patyczkiem czy są już upieczone.

Read Full Post »

Older Posts »