Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Styczeń 2011

Ostatnio do łaski powróciła surówka z kapusty modrej. Nie wiem jak to się stało, ale mama nie robiła jej przez dłuższy czas. Jak tylko pojawiła się którejś niedzieli na stole wszyscy skomentowaliśmy, że przecież to surówka naszego dzieciństwa! Naprawdę jak ją jadłam, miałam przed oczami czasy kiedy byliśmy małymi szkrabami;) i niekiedy naprawdę trudno było nas zmusić do zjedzenia czegoś pożywnego (dobra przyznaje się, że głównie mówię o sobie).

A modra kapustka zachęca swoim kolorem i wartościami odżywczymi. Jest przyjemnie chrupka o wyrazistym smaku, oczywiście najlepsza na drugi dzień. Idealna jako dodatek do pieczeni i ziemniaków. Nie zdziwcie się, że nie podaję dokładnych ilości octu czy oliwy. Jak prosiłam mamę o przepis powiedziała „ no ale to trzeba dosmakować, nie mogę ci podać dokładnych proporcji” więc dosmakujcie każdy po swojemu!

Surówka z kapusty modrej

Składniki

  • 1 mała kapusta czerwona (lub ½ dużej główki)
  • 3 ogórki kwaszone
  • 1 duże jabłko (lub 2 małe)
  • olej (słonecznikowy lub z pestek winogron)
  • sok z cytryny
  • ocet
  • sól
  • pieprz (ziołowy!)
  • cukier

Wykonanie

  1. Kapustę drobno poszatkować, ręcznie lub w robocie kuchennym. Przełożyć do większego garnka i zalać wrzącą wodą, postawić na gazie i około 2 minut pogotować. Zdjąć z gazu pozostawić na około 5 min. Kapusta powinna być ‚al dente’. Na sitku przelać lekko zimną wodą, i skropić sokiem z cytryny lub octem, aby wrócił kolor (nie przesadzać z ilością octu). Pozostawić do przestygnięcia.
  2. Ogórek obrać ze skóry, pokroić w drobną kosteczkę, tak samo postąpić z jabłkiem.
  3. Wymieszać przestudzoną kapustę z ogórkami, i jabłkiem, wlać trochę oleju, doprawić solą, pieprzem ziołowym, cukrem i jeśli trzeba sokiem z cytryny.

Moje rady (a właściwie w tym przypadku mojej mamy;): Nie przetrzymywać za długo kapusty w wodzie aby nie zrobiła się zbyt miękka.

Surówka jest zdecydowanie lepsza jak się trochę ‚przegryzie’. Czyli np. zrobić około 1h przed podaniem.

Wiedzieliście, że Sting ma córkę? Uświadomiła mnie Magda. Jak się wsłuchać (dla niektórych podobieństwo zauważalne od razu, dla niektórych nie) Eliot Pauline Sumner jest bardzo ‚stingowa’, mimo to ma styl. Mimo podobnego do ojca głosu potrafi stworzyć coś swojego. Dla mnie jest genialna.

oraz jak robiono teledysk…


Read Full Post »

Mózg namoczyć w zimnej wodzie, dodając 2 łyżki octu, oczyścić, obrać z żyłek i błonek, sparzyć, obgotować w 1 litrze wody (…)– czytam w Kuchni wielkopolskiej z 92 roku. Hmmm szukałam w niej czegoś w rodzaju rogali marcińskich, a na chybił trafił otworzyłam książkę na stronie z przepisem na kotlety z mózgu. Jakoś mnie to rozśmieszyło. Nawet nie znam nikogo kto jadałby takie ‚frykasy’ ( co prawda mogę podejrzewać o to mojego tatę…). Raczej mam przed oczami scenę z filmu Indiana Jones, jak tubylcy zajadają wyśmienity posiłek z małpich móżdżków – oczywiście prosto z małpich główek. Ale jeśli jest jakiś śmiałek to proszę się do mnie zgłosić z chęcią prześlę przepis. Ja osobiście chyba jeszcze nie dojrzałam do ‚prawdziwej wielkopolskiej kuchni’ co mam nadzieję nie czyni mnie w mniejszym stopniu Wielkopolanką:).

Teraz coś bardziej przyziemnego czyli drożdżowy wieniec z farszem mandarynkowym. Podałam go na niedzielny podwieczorek. Dlaczego mandarynkowy? Bo moja mama użyła ostatnie jabłka do sałatki. Potrzeba jest matką wynalazków.

Drożdżowy wieniec z farszem mandarynkowym

Składniki

ciasto

  • 225 g mąki pszennej
  • 20 g świeżych drożdży
  • 25 g masła
  • 150 ml mleka
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru pudru
  • skórka otarta z połowy cytryny
  • szczypta soli

farsz

  • 4 mandarynki
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • garść suszonej żurawiny
  • garstka rodzynek
  • 2 łyżki miody lub cukru
  • 1 łyżka masła
  • około 50 ml wody
  • 2 łyżki bułki tartej

Wykonanie

  1. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Piec nastawić na 190 stopni.
  2. Zrobić zaczyn: połowę mleka lekko podgrzać (nie może być na gorące), dodać drożdże, 1 łyżkę cukru, 2 łyżki mąki. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
  3. Do dużej miski przesiać resztę mąki, cukier, sól oraz skórkę z cytryny. Wlać zaczyn, dodać pozostałe ciepłe mleko, żółtko, wyrobić ciasto. Powinno być miękkie i przyjemne w dotyku. Pod koniec ‚wgnieść’ roztopione masło. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (około 1h).
  4. Przygotować farsz: mandarynki obrać, pokroić byle jak, przełożyć do garnka dodać resztę składników farszu oprócz bułki tartej. Gotować, aż do uzyskania papki około 10-15min), w razie potrzeby dodać wody. Zdjąć garnek z ognia dosypać bułkę tartą, aby farsz nie był zbyt wilgotny.
  5. Na stolnicy posypanej mąką rozwałkować prostokąt około 25x28cm. Wyłożyć farsz, rozsmarować po całości, zostawiając 1,5 cm brzegu. Zwinąć w rulon, pokroić ostrym nożem na kawałki szerokości około 2,5 cm. Ułożyć na blaszce w kształcie wieńca. Pozostawić jeszcze na 15 min do wyrośnięcia. Piec około 20-30 min, aż do uzyskania złocistego koloru.

Moje rady: można dodać skórkę z całej cytryny, wtedy ciasto będzie jeszcze bardziej aromatyczne i świetnie będzie współgrało z cytrusowym farszem.

Inspiracją był przepis na wieniec bakaliowy z „Z kuchennej półeczki 120 wypieków”

PS. Za pomoc pomoc przy sesji dziękuję Andrzejowi!

Read Full Post »

Dawno mnie tu nie było. Powodów wiele, ale zapewniam Was – piec nie przestałam. Moja półka zapełniła się za to 3 nowymi pozycjami kulinarnymi (właściwie 2, bo 1 to biografia):

  • Kuchnia przepisy z serca domu, Nigella Lawson
  • Nigella świątecznie
  • Nigella Lawson kulinarna bogini ( jeszcze ją pochłaniam, więc recenzja za jakiś czas)

Oczywiście Gwiazdorom dziękuję! Zaskakujące jest to, że żadna z pozycji się nie zdublowała! Przy okazji zaczynam na blogu nowy cykl Pyszności Nigelli, i właśnie dlatego dzisiejszy przepis pochodzi z jednej z jej książek Nigella świątecznie. Wydaje mi się ze wlała w nią całe swoje serce. I wręcz kipi świąteczną atmosferą. Zawsze żałuję, że książki nie wydzielają zapachu potraw, które przedstawiają. Taki kulinarny Avon, potrzyj kartkę i ciesz się zapachem;)

Przechodząc do czekoladowych ciasteczek, zrobiłam je na Sylwestra. Fajne bo małe, w sam raz na ząb, poświątecznie kolorowe. Za zdjęcia dziękuję Gajorowi!

Świąteczne ciasteczka czekoladowe

Składniki (na około 28 ciasteczek)

  • 250 g miękkiego masła
  • 150 g miałkiego cukru
  • 40 g kakao w proszku
  • 300 g mąki pszennej
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • do przyozdobienia lukier z cukru pudru, ciepłej wody, soku z cytryny; kolorowa posypka

Wykonanie

  1. Piekarnik nagrzać do 170 stopni, blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
  2. Utrzeć masło z cukrem. Gdy otrzymamy lekką, puszystą masę, wmieszać kakao, a następnie mąkę z sodą oczyszczoną i proszkiem do pieczenia.
  3. Ciasto jest bardzo miękkie i lepkie. Uszczykiwać kawałki ciasta wielkości dużego orzecha włoskiego, formować kulę. Ja mojej nie spłaszczałam, dlatego ciasteczka wyszły dość okrągłe.
  4. Piec każdą partię 15 minut; nawet jeśli ciasteczka nie wyglądają na wypieczone, dojdą w czasie stygnięcia. Mogą być lekko popękane na wierzchu.
  5. Gdy ostygną zrobić lukier i polukrować. Lukier: cukier puder, sok z cytryny, ciepła woda w ilości dowolnej:), ale raczej powinien być dość gęsty.

PS. Moje życzenia Świąteczno – Noworoczne, spóźnione jednak najlepsze, wiele smakowitości na talerzu przez cały rok!

Read Full Post »